To takie proste!
Przedszkole Nr 1 im. Akademia Bystrzaka w Augustowie
Strona głowna  /  Adaptacja
Adaptacja

ADAPTACJA DZIECI W

PRZEDSZKOLU -PORADY DLA

RODZICÓW

 
„Szanowni Rodzice !
 
 Wasze   dziecko już   niebawem przekroczy „ próg przedszkolny”
Dostosowanie jego do nowej   sytuacji jest więc także wyzwaniem dla   Was .Czy jesteście   w stanie przypomnieć sobie   wasze odczucia, kiedy przekroczyliście „próg przedszkola” Jeśli nie ? Spróbujcie odtworzyć fakt  
zmiany pracy lub wejście w nowe środowisko. Co wtedy czuliście ?
A co może odczuwać Wasze dziecko przychodzące pierwszy raz do przedszkola ? Jest to dla niego niewątpliwie sytuacja budząca lęk i obawy.
Dziecko czuje się wyrwane z rodzinnego kręgu, który zapewnia mu poczucie bezpieczeństwa. Spróbujcie teraz dokonać analizy i zrozumienia ,na ile Wy i Wasze pociechy jesteście przygotowani do 
Rozpoczęcia nowego roku w przedszkolu ?
 Oto lista „problemów” do własnych przemyśleń:
-Czy dziecko potrafi porozumiewać się z otoczeniem ,bez obaw i lęku nawiązuje kontakt z nowopoznaną osobą ?
-Czy potrafi bawić się w towarzystwie drugiego dziecka?
-Czy chętnie sięga po farby ,kredki ,plastelinę, nożyczki w czasie wolnym?
-Czy umie   zapytać lub poprosić o coś ,a może swoim zachowaniem wymusza (obraża się ,płacze ,wpada w furię )?
-Czy samodzielnie korzysta z toalety ?
-Czy potrafi zmieniać odzież (ubrać się ,rozebrać, zasznurować buty) ?
Wybierając nasze przedszkole obdarzyli nas Państwo swoim zaufaniem.
 
                 Dziękujemy   i serdecznie   zapraszamy !
 
 
ADAPTACJA DZIECKA 3-LETNIEGO W PRZEDSZKOLU 
    Po ukończeniu trzeciego roku życia dziecko zaczyna uczęszczać do przedszkola .W tym momencie rozpoczyna się dramat dorosłych i ich pociech.
Małe dziecko jest mocno uzależnione emocjonalnie od najbliższych osób. Nie może obejść się bez wsparcia i pomocy ze strony bliskich mu osób .Trzylatek nie wie jeszcze, że można tego oczekiwać od osób trzecich. Dlatego oderwanie od najbliższych budzi w nim lęk. Dodatkowo dziecko trzyletnie ma kłopoty w słownym porozumiewaniu się ,zwłaszcza z osobami obcymi. W domu dorośli znakomicie rozumieją jego gesty ,mimikę ,inne zachowania. W nowym środowisku dziecko czuje ,że dorośli nie orientują się w tym ,co chce ono przekazać. Na dodatek nie rozumie ,czego się inni po nim spodziewają.
    Przedszkole to nowe miejsce ,a na dodatek dziecko musi w nim długo przebywać. Uczucie lęku skutecznie blokuje chęć poznania nowego kolegi, nowej zabawki. Cały czas skoncentrowane jest na tym ,aby opanować swoje emocje. Sytuację dziecka pogarsza to, że w zakresie samoobsługi w większości jest ono zdane na dorosłego. Wielka rozpacz trzylatków trwa czasami całe tygodnie. Dzieciom w grupie udziela się bowiem wzajemny niepokój i wprost zarażają się płaczem. Najgorsza sytuacja ma miejsce w poniedziałki. Dzieci szczególnie mocno protestują przeciwko rozstaniu z rodzicami . W kolejnych dniach dziecięcy protest nieco się wycisza ,aby w następny poniedziałek pojawić się z nową siłą. Często rodzice popełniają błąd pozwalając dziecku na pozostanie w tym okresie jeden, dwa dni w domu .Po powrocie do przedszkola
jest jeszcze gorzej.
      Czas pobytu w przedszkolu ma inny wymiar dla dziecka ,niż dla dorosłego. Dla dziecka czas wlecze się ,bo jest nasycony lękiem. Dorosły uważa, że te parę godzin dziecko wytrzyma ,bo jest pod dobrą opieką.
 
Bólu rozstania nie da się uniknąć,można go jednak złagodzić !
 
Warto dostatecznie wcześniej przygotować dziecko do tak trudnych sytuacji i stopniowo przyzwyczajać je do przebywania pod opieką osób trzecich. Stopniowe oswajanie dzieci z rozłąką osłabia problemy z nią związane
 
Oto propozycje rozwiązań
Ø       Zabierajmy dziecko do sklepu na zakupy. Na początku prosimy ,aby stanęło z boku i poczekało. Aby dodać mu pewności ,wręczamy mu koszyczek mówiąc :Poczekaj tu! Pilnuj koszyka ,a ja zrobię zakupy. Będziesz mnie widział... Kilka takich sytuacji wystarczy aby dziecko zrozumiało ,że nic złego się nie przydarzy , gdy dorosły na chwilę oddali się ;
Ø       kiedy dziecko zaczyna dobrze znosić krótką nieobecność rodzica ,można wykorzystać inną możliwość. W większych domach handlowych są tzw. ”przechowalnie dla dzieci” .Musimy pamiętać, że pozostawienie dziecka w takiej przechowalni należy także stopniować;
Ø       powinniśmy wykorzystywać każdą okazję ,aby przyzwyczajać dziecko do pozostania pod opieką osoby trzeciej ,np. spacer z babcią ,sąsiadką ,a potem zostawienie dziecka pod jej opieką. Trzeba dokładnie mu wyjaśnić ,co go czeka ,opowiedzieć jak to będzie i koniecznie przyjść w obiecanym czasie
Jeżeli dzieci są wychowywane w sposób racjonalny ,to okres trudności w przystosowaniu się jest wyraźnie mniejszy ,a zaburzenia w reakcjach emocjonalnych i funkcjach życiowych są zdecydowanie słabsze. Gorzej jest dzieciom wychowywanym zbyt liberalnie i mającym nad opiekuńczych rodziców. Te dzieci przeżywają poważne trudności w przystosowaniu się i silniej reagują zaburzeniami zachowania.
 Zdarzają się błędy wychowawcze w postaci straszenia dzieci przez dorosłych:
„oddam Cię ,zostawię Cię tutaj ,pan(i) Cię zabierze „.Efektem tego dziecko natychmiast uspokaja się i grzecznie idzie dalej. Kłopoty zaczynają się dopiero wówczas ,gdy trzeba będzie zostawić dziecko pod opieką w obcym miejscu ,a ono zacznie bronić się z całych swych sił. Warto dla dobra dziecka spróbować podjąć działania mające na celu złagodzenie problemów adaptacyjnych .Nie jest
to takie trudne ,jak początkowo się wydaje.
 
                                                               Opracowała na podstawie literatury:
                                                                     mgr Barbara Rybek
 
LITERATURA:
1.E.Gruszczyk –Kolczyńska , E.Zielińska -Kłopoty adaptacyjne dzieci idących do przedszkola
   i jak można im zaradzić .Edukacja w przedszkolu 1998 ,Wydawnictwo Raabe
2.M.Skalska ,M.Srokowska –Łagodny start ,Edukacja w przedszkolu 2001 ,Wydawnictwo
   Raabe
 
 
Propozycje ,które ułatwią dziecku
 
 
start w przedszkolu to:
 
 
Ø        w początkowym okresie dobrze jest odbierać dziecko wcześniej ,ponieważ trzylatek ma inne poczucie czasu i okres przebywania poza domem wydaje się mu bardzo długi
Ø       wprowadzajmy w domach stały rytm dnia
Ø       nie mówmy dziecku ,ze przyjdziemy po nie wcześniej ,kiedy jest to niemożliwe ,ponieważ będzie nieszczęśliwe ,że nas nie ma ,nie składajmy obietnic ,których nie możemy wypełnić
Ø       nigdy nie straszmy dziecka przedszkolem
Ø       przyzwyczajajmy je do urozmaiconych potraw, skończmy z rozdrabnianiem pokarmów ,trzylatek może swobodnie gryźć pokarmy
Ø       wdrażajmy dziecko do przestrzegania umów i zasad
Ø       przyzwyczajajmy do samoobsługi ,pozwólmy samemu załatwiać potrzeby fizjologiczne ,myć ręce, ubierać się
Ø       odzwyczajajmy od smoczków ,pampersów ,nocnika (dzieci boją się załatwiania na sedesie)
Ø       pozwólmy dziecku zabrać ze sobą cząstkę domu do przedszkola (np. przytulankę ,poduszeczkę ,kocyk ,chusteczkę )
Ø       pozwólmy dziecku uczestniczyć w przygotowaniach do przedszkola (wspólne zakupy ), dajmy możliwość przyzwyczajania się do tych rzeczy w domu ,aby w przedszkolu to wszystko nie było nowe, a już znajome i zarazem łatwe do rozpoznania
Ø       organizujmy dziecku kontakty z rówieśnikami i innymi dziećmi
Ø       stosujmy w przedszkolu krótkie pożegnanie (można wejść do sali ,wspólnie pobawić się z maluszkiem ,ale kiedy postanowimy wyjść ,należy pożegnać się krótko. Kiedy przedłużamy pożegnanie ,dzieci cierpią dłużej )
Ø       nie okazujmy dziecku własnych rozterek zostawiając je w przedszkolu przekazujemy mu wtedy swoje lęki
Ø       przygotujmy dla trzylatka wygodny strój do samodzielnego ubierania ,który można pobrudzić pastelami czy farbami
 
 
Jeżeli początkowy okres w przedszkolu związany jest z przyjemnymi przeżyciami ,wtedy dziecko jest pozytywnie nastawione ,ufne i nie reaguje lękiem na podobne sytuacje .Dzięki odpowiedniemu przygotowaniu można w istotny sposób ułatwić przyzwyczajenie do przedszkola.
 
                                                                          Opracowała :
                                                                                   mgr Grażyna Wasilczyk
 
                                                  
OPOWIADANIA DLA TWOJEGO DZIECKA   -pierwsze dni w przedszkolu
 
   Dziecku bardzo trudno jest mówić o własnych problemach. Nie potrafi zwerbalizować swych lęków i niepokojów ,a często nawet ich rozpoznać. Może też obawiać się ,że jeśli je wyrazi słowami ,one się nasilą .
Podobnie dorosły człowiek może tak bardzo się martwić z różnych powodów ,iż nie jest w stanie znieść rozmowy na ten temat i desperacko stara się udawać ,że wszystko jest w porządku. Wszyscy przezywaliśmy czasem coś takiego: wiedzieliśmy o czymś jedną częścią naszego umysłu ,a jednocześnie nie chcieliśmy sobie tego uświadomić ,gdyż było to dla nas zbyt bolesne. Wyobraźmy sobie ,że pewnego dnia bierze do ręki czasopismo i znajduje w nim opowiadanie o kimś kto w identycznych okolicznościach przeżywa te same lęki i uczucia. Opowiadanie pokazuje, jak tamta osoba poradziła sobie z analogiczną sytuacja ,co czuła i co zrobiła ze swymi uczuciami ,a przede wszystkim ,jak rozwiązła trudną sytuację w sposób ,który okazał się skuteczny i dodał jej sił.
   Poczucie bezpieczeństwa wypływające z faktu ,że jakaś sytuacja nie zdarzyła się nam , tylko komuś innemu ,sprawia ,ze możemy ją przemyśleć, zbliżyć się do niej i zrozumieć towarzyszące jej uczucia. Nie było to możliwe wcześniej ,
Gdy broniliśmy się przed rozważaniem swoich problemów. Może to przynieść ulgę. Uczucia ,które gromadziły się ,mogą teraz wydostać się na zewnątrz przez coś na kształt wentylu bezpieczeństwa. Kiedy zamiast trwonić energię na zaprzeczanie tym emocjom ,uważnie się im przyjrzymy ,dostrzeżemy być może, jak sobie radzić –nie tylko z nimi samymi ,co z sytuacja ,której towarzyszą .
    Czytanie o przeżyciach kogoś podobnego do nas ,kto cierpi ,reaguje tak ,jak my ,ma podobne lęki i nadzieje ,może być dla nas pocieszeniem. Daje poczucie że ktoś nas naprawdę rozumie. Ktoś kto wie jak czuje się człowiek w naszej sytuacji. Zyskujemy też przekonanie ,że nie jesteśmy sami; że nie jesteśmy jedynymi ludźmi na ziemi ,którzy czują się tak bezradni i zagubieni.
 Na podstawie powyższego przykładu możemy się uczyć sposobów lepszego radzenia sobie z trudnościami i zyskać nieco nadziei ,ze nam się tez może udać.
„Opowiadania.. „ działają na tej samej zasadzie ,lecz skierowane są do dzieci .
Znaczące działanie terapeutyczne ma już samo spędzanie czasu z rodzicami. Treść opowiadania pomaga mu w pokonywaniu różnych kłopotliwych sytuacji, a jednocześnie wzmacnia się więź pomiędzy dzieckiem a rodzicem ,która sama w sobie jest potężnym źródłem pocieszenia i poczucia bezpieczeństwa ( nie tylko dla dziecka ,ale także dla rodzica )
Nie możemy wyręczać naszych pociech w rozwiązywaniu problemów. Muszą sami nauczyć się ,jak sobie z nimi radzić .Możemy jedynie pomóc ,dając im ,siłę ,wiarę w siebie i nadzieję na znalezienie skutecznego rozwiązania. Słuchajmy więc ,co do nas mówią i starajmy się zrozumieć ich lęki i troski. Okazujmy im naszą miłość ,tak by nauczyły się kochać siebie. Pokazujmy im, że nie wierzymy , a zaczną wierzyć w swoje możliwości .Uczmy je dostrzegać ,jak urządzony jest świat. Mówmy im również ,że w życiu zdarzają się okresy nadziei i okresy rozpaczy oraz to ,ze są chwile ,kiedy nawet najsilniejsi czują się słabi i takie ,kiedy nawet najsłabsi uczą się być silni.
   W przeszłości taka wiedza docierała do dzieci poprzez legendy, baśnie, podania opowiadane przez najbliższych. Dzisiaj jesteśmy tego praktycznie pozbawieni . Zwyciężyła telewizja i komputery . Wielu młodych rodziców nie wie ,jak opowiadać historie ,nie zdaje sobie również sprawy z wartości i wpływu jaki mogą wywierać na dzieci .
   „ Opowiadania ...” są na pewno skuteczne .Pozwalają dzieciom dowiedzieć się czegoś o sobie i o własnych problemach. Sprawiają ,iż dzieci czują się spokojniejsze i silniejsze ,przekonują się ,że mają wsparcie i zostały zrozumiane. Opowiadając opowiadania rodzic tylko zobowiązany jest do wymyślenia zakończenia historii oraz tego ,jak do niego dochodzi. Ważne jest by zakończenie było pozytywne. Dzieci z czasem mogą same rysować i odgrywać usłyszane historie.
Pierwsze dni w przedszkolu dla malucha są bardzo trudne. Rodzic więc opowiadając o przedszkolu powinien je przedstawiać w pozytywnym świetle ,tak by dziecku wydawało się ono miejscem przyjaznym i interesującym ,a nie takim którego należy się bać. Należy opisać dziecku co będzie tam robiło ,by wiedziało czego ma oczekiwać.
Rodzic powinien być świadom własnych uczuć związanych z rozstawaniem się z pociechą. Pójście do przedszkola jest doniosłym wydarzeniem zarówno dla dzieci jak i rodziców. Część spośród dzieci ,które nie darzą sympatią przedszkola ,w rzeczywistości reaguje tak na poczucie ,ze matki potrzebują ich obecności blisko siebie.
 
 
                                   
Kiedy dziecko nie lubi rozstawać się z rodzicami .....
 

OPOWIEŚĆ O MAŁPCE FREDZIE

 
Była kiedyś mama –małpa, zwana Fridą ,i był synek- małpka zwany Fredem. Duża Frida i mały Fred nigdy się nie rozstawali. Kiedy Frida wystawiała swój brzuch do słońca ,Fred mościł się w jej ramionach i też wystawiał brzuszek do słońca. Gdy Frida plotkowała z innymi małpami ,Fred trzymał ją za szyję i gawędził razem z nimi. Kiedy Frida wspinała się na drzewo ,Fred wskakiwał jej na plecy i wdrapywał się razem z nią .Frida i Fred byli nie tylko mamą i synkiem ,ale także parą nierozłącznych przyjaciół. Było im dobrze ze sobą. Grzali się wzajemnie. Głaskali się. Ganiali razem po okolicy i zawsze im było wesoło. Bardzo rzadko się kłócili.
      Tak mijały dni i tygodnie. Z małego Freda wyrósł spory Fred. Kiedy teraz sadowił się w ramionach mamy , obejmował ją za szyję czy skakal jej po plecach ,Fridę zlewał pot i czasem myślała :”To już nie jest małe małpiątko ,
tylko kawał małpiszona!” Frida była niezwykle dumna ze swego Freda ,ale coraz częściej powtarzała sobie: „Nie mogę go zawsze ze sobą ciągnąć .Co się stanie ,jeśli będzie mi za ciężko ? „.Ale szybko pozbywała się takich myśli ,bo chciała mieć Freda przy sobie.
     Wieszając się na ramionach mamy czy wskazując na jej plecy ,Fred czasami ziewał i rozmyślał: „Moja mama nie jest już młodą małpią mamą ,tylko raczej starszą małpią damą i zrobiła się nieco ociężała „. Fred kochał Fridę ,ale mówił coraz częściej : „Ciągle tylko się opalać ,tylko gadać i wdrapywać się na drzewa –to mnie już nudzi „. Ale nie zastanawiał się nad tym dlużej ,bo chciał być z Fridą .Tak mijały dni i tygodnie . O ile dotąd mało się kłócili, to teraz konfliktów było coraz więcej .Coraz częściej Frida była niezadowolona z Freda i odwrotnie.
    Silas ,wąż z sąsiedztwa ,obserwował oboje . Pewnego słonecznego ,sobotniego przedpołudnia owinął się wokół gałęzi ,po której tuż obok siebie skakali Fred i Frida , i zasyczał :
 -Czy mogę wam na chwilę przeszkodzić ?
Frida i Fred skinęli głowami :
-         O co chodzi ?
Silas zasyczał:
 
-Mama i syn .Zawsze razem. Wspaniale .Ale w końcu ile można. Małpiatko musi dołączyć do innych małpich dzieci ,które są tak zwinne i szybkie jak ono.
Musi przeżyć nowe doświadczenia! A małpia mama musi się spotykać z dorosłymi małpami, które są stateczniejsze.
Frida i Fred patrzyli na Silasa w zamyśleniu: czyżby wąż miał rację? Miał rację
Dla Fridy było to oczywiste .Ale Fred nie był pewien. Dziecko musi pójść do małpiego przedszkola ,myślała Frida .
      Jak pomyślała, tak zrobiła ;zapisała Freda do małpiego przedszkola. Fred nie był zachwycony tym pomysłem. Nie chciał rozstawać się z Fridą ,obawiał się innych ,dzikich małpiątek w przedszkolu. Jak mam sobie dać radę zastanawiał się przepełniony lękiem.
-Spróbuj – Frida dodawała synkowi odwagi.-Zobaczysz ,zabawy z małpiątkami sprawią ci przyjemność. Będziesz się dobrze czuł w ich towarzystwie!
      Ociągając się ,Fred poszedł do małpiego przedszkola ,przekonany o tym ,że nie będzie mu się tam podobało . Zrobił jeszcze kosmiczną awanturę ,kiedy Frida odchodziła ,wrzeszczał i płakał .Również Frida kiepsko się czuła ,ale zawołała do synka:
 -Idę teraz po zakupy. W powrotnej drodze zajrzę do ciebie!
     Kiedy po godzinie Frida zajrzała do przedszkola ,zobaczyła Freda siedzącego w najlepszej komitywie z innymi małpkami na drzewie. Machnął do Fridy i zawołał :
 -Podoba mi się tu. Możesz przyjść po mnie później .
 
 
 
Wskazówki dla rodziców
 
 Począwszy od czwartego roku życia dzieci interesują się coraz bardziej swoimi rówieśnikami .Wolą przebywać poza domem ,chcą się porównywać z innymi dziećmi i wypróbowywać swoje umiejętności. Chcą wspólnie z przyjaciółmi majsterkować, malować budować , ale przede wszystkim ścigać się i szaleć. Dzieci dojrzały do spotkań z rówieśnikami w przedszkolu.
   Idąc do przedszkola ,trzy i czterolatki po raz pierwszy opuszczają bezpieczny dom rodzinny ,nie ma już – na wszelki wypadek –mamy i taty w tle. Są teraz zostawione samym sobie ,muszą na własną rękę przebijać się przez życie ,a to wiele dzieci przeraża .Często więc płaczą ,gdy pójście do przedszkola staje się faktem .Przedszkolny debiutant nie chce się rozstawać z mamą i z tatą ,trzyma się ich kurczowo ,uważa kontakty z dziećmi za straszne i sprzeciwia się decyzji o pozostawieniu go w przedszkolu. Jeśli jednak rodzice przygotują odpowiednio swoje dziecko ,oszczędzą jemu i sobie wielu zmartwień i trosk.
 
Jak można pomóc
v    Dość wcześnie zacznij mówić o przedszkolu i o związanym z tym oderwaniu się od domu. Warto czytać opowiadania na ten temat i rozmawiać –choćby o małpce Fredzie.
v    Przed terminem przyjęcia parę razy wybierz się do przedszkola razem z dzieckiem ,pozostając w pobliżu jako ewentualne wsparcie .Najpierw zostaw je na godzinę ,potem nieco dłużej.
v    Dziecko, które jest już przyzwyczajone do kontaktów z „obcymi” dzięki placowi zabaw ,wizytom u krewnych czy wakacjom ,szybciej przyzwyczai się do życia przedszkolnego niż dziecko ,które zna tylko najbliższą rodzinę. Dlatego zanim maluch pójdzie do przedszkola, trzeba częściej trenować rozstania.
                                
 
 

Ostatnia aktualizacja: 2012-06-19